Archiwum Lipiec, 2009
Nie wiem jak Ty, ale ja tak do końca nie jestem pewien co moja “suka” robi podczas mojej nieobecności…
Dlatego zamierzam się zaopatrzyć w kamerę – Pet’s Eye View – którą będzie nosiła na szyi.
Kamerka może robić fotki w odstępach 1, 5 i 15 minut w rozdzielczości 640×480. Jest wodoodporna i potrafi przechować, niestety, jak podaje producent, coś około 35 fotek (największy mankament).
Koszt: $47.95 (około 145 PLN), a kupić można ją tu.
30 Lipiec, 2009
To cacko z pewnością ułatwiłoby “życie” bohaterom filmu “Krzyk”.
Zmieniona konstrukcja czubka tego nożyka kuchennego sprawia, że nie jest tak łatwo nabić się na niego, tak jak na tradycyjny nóż, przy czym zachowuje wszystkie swoje tradycyjne właściwości tnące.
Ja na razie, jest to koncepcyjna konstrukcja, nie ma informacji, czy, kiedy i za ile będzie można kupić taki sprzęt.
No cóż, życie seryjnego mordercy staje się coraz trudniejsze…
[ źródło: BBC ]
27 Lipiec, 2009
W dzisiejszym odcinku dwa odtwarzacze mp3 przeznaczone do pracy w mokrych warunkach.
Pierwszy to DOLPHIN. Srebrna, aluminiowa obudowa, podobno ciężko ją podrapać, waży 25g, mierzy 60×21x21mm, ładowany przez usb, po naładowaniu do pełna będzie grał do 8 godzin, zapamięta 2GB danych.
W zestawie również wodoszczelne słuchawki, kabelek USB, oraz klips do zamontowania odtwarzacza na goglach albo dołączonej do zestawu opaski na ramię.
DOLPHIN TOUCH – większy brat DOLPHINa jest pierwszym na świecie wodoszczelnym odtwarzaczem mp3 z dotykowym panelem. Posiada tuner radia FM (87.5-108MHz), wyświetlacz o rozdzielczości 96×24 punkty, wadze 25g i wymiarach 66,4×21x21mm, jest dostępny w dwóch wersjach – 4GB oraz 8GB.
Wodoodporność obydwu urządzeń jest potwierdzona międzynarodowym standardem IPX7. Można w nich śmiało pływać, używać w deszczową pogodę czy też uprawiać w nich wszelakiej maści sporty wodne
ps
Michał z amstrade, który podesłał info o gadżetach, prosił, żeby nie robić kryptoreklamy odtwarzaczy i nie umieszczać żadnych linków do sklepu. Nie ma sprawy, obydwa są podlinkowane ido sklepu.
22 Lipiec, 2009
Dziś coś z zupełnie innej beczki, chcę podzielić się informacją o czymś co sprawia, że codzienne, monotonne wklepywanie tych samych fragmentów tekstu, przestaje być problemem.
Texter to zacny, mały, ale potężny programik, który po odpaleniu, siedzi obok zegarka na windowsowym pasku i wychwytuje słowa-klucze, które w połączeniu ze zdefiniowanym przez Ciebie klawiszem, są zamieniane na wcześniej zdefiniowany dłuższy, większy fragment tekstu.
I tak, jeśli pracujesz na codzień z bazami danych i masz już dosyć pisania po raz kolejny w ciągu godziny:
SELECT * FROM e_ref ref, e_cde cde WHERE ref.num = cde.num
(pozdrawiam ;-)
to wystarczy zdefiniować sobie skrót na przykład: “srefcde” i z 71 znaków, które trzeba wpisać można zejść do 7.
Na dzień dzisiejszy, moje potygodniowe statystyki to:
Textera użyłem 245 razy.
Zaoszczędzonych klepnięć: 9140
Przy założeniu, że piszę 400 znaków na minutę, to wychodzi oszczędność około 22 minut ;-)
Jako, że Texter działa cały czas i w każdym programie, w którym masz do czynienia z edycją tekstu, nie jesteś przywiązany do konkretnego edytora, czy środowiska programistycznego, makra będą działać wszędzie.
Oprócz prostego podmieniania tekstu można definiować bardziej skomplikowane zastosowanie przy prostego języka skryptowego, jaki obsługuje Texter.
Zachęcam do zainstalowania, przetestowania i podzielenia się wrażeniami.
Stąd pobieramy Textera.
22 Lipiec, 2009