Miesiąc z tandemem od LG (LCD+Blu-Ray)
08 PaĹşdziernik, 2009

Około miesiąc temu firma LG przysłała mi do przetestowania zestaw: telewizor LCD 42LH5000 plus odtwarzacz BlueRay BD370 od firmy LG.
Po wypakowaniu z pudeł i postawieniu na honorowym miejscu bożka w pokoju, sprzęt prezentuje się estetycznie, elegancko, można by rzec, z klasą. Bez tandetnych odpustowych bajerów, króluje elegancja poprzez prostotę, nic na to nie poradzę, że gustuję właśnie w takim stylu. Uruchomienie samego telewizora nie jest niczym nadzwyczajnym nawet dla osób odpornych na techniczną wiedzę, kabel do zasilania, kabel do anteny, jeden kabel do odtwarzacza, wszystko wyraźnie, elegancko opisane z tyłu urządzeń, nie sposób się pomylić. Integracja telewizora z odtwarzaczem jest kompletnie bezproblemowa, widać, że twórcy zestawu mieli to na uwadze.
Menu użytkownika można przełączyć na język polski, a poruszanie się po nim nie sprawia najmniejszych problemów, nie, żebym jakoś specjalnie dużo czasu spędzał na ustawianiu różnych opcji, ale wszystko to, czego szukałem udało mi się dość szybko znaleźć, nie zaznajamiając się z instrukcją obsługi. Plus za ergonomię.
Dwa słowa o Blu-Ray, no mili Państwo, muszę przyznać, że jestem w szoku, jak wygląda dobrze nagrany film – Batman – Początek – na dobrym sprzęcie. Nie twierdzę, że jest to domeną tylko tego testowanego zestawu. Film wygląda niesamowicie, ciężko mi to opisać ale obraz jest tak niewiarygodnie wyraźny, ostry, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, że ma się wrażenie, że nie oglądamy filmu, ale patrzymy przez okno, piękna sprawa.
Blu-Ray to jedno, ale nawet oglądanie obrazu z kiepskiej jakości źródła, jakim jest osiedlowa kablówka, nie przeszkadza. Dotychczas w LCD zwracałem uwagę na coś, co mi przeszkadzało, a przypominało to dużą kompresję w fotkach zapisanych w jpg, albo diwiksach – statyczne plastry/kawałki obrazu stojące w miejscu pomimo, że otorzenie się przesuwa, często zauważalne podczas oglądania sportów (murawa w piłce nożnej, sukno naciągnięte na stół w bilardzie, czy kort tenisowy) – tutaj tego nie uświadczyłem, jestem szczerze pozytywnie zaskoczony. Podobnie ma się kwestia szybko przesuwających się obiektów, bardzo ładnie radzi sobie z nimi telewizor.
Odtwarzacz oprócz płyt Blu-Ray, dvd, potrafi odtwarzać Audio-CD, DivXy, MP3, ale co najbardziej ciekawe i bajeranckie to to, że z tyłu ma wejście na skrętkę (RJ-45), dzięki której można go wpiąć do sieci i odtwarzać filmy bezpośrednio z serwisu YouTube.
Telewizor jest zbudowany w oparciu o autorską technologię TruMotion 200Hz firmy LG. Jak sprawdza się ona w praktyce? Nasze oko, dotychczas trenowane na zwykłym obrazie nadawanym w ilości około 25 klatek na sekundę, czuje się dość nieswojo, gdy ogląda technologicznie wzbogacony, upłynniony i wygładzony ruch obiektów. Przypomina to nieco poniedziałkowe wieczory z teatrem telewizji, pewnie orientujesz się, jak różnie wygląda nagrany teatr w stosunku do kinowych produkcji. Po miesiącu użytkowania, jak patrzę teraz kontem oka na tefałen, jest to dla mnie niezauważalne, albo telewizor zdecydował się wyłączyć tę funkcję.
Jeżeli już zdecydowałeś się na zakup tego telewizora, wyposaż się w dwie rzeczy.
Pierwsza, to przedłużacz do usb, bo szukanie po omacku wejścia w tylnej ściance telewizora sprawia, że już po chwili zaczynam powtarzać sobie mantrę “Jestem oazą spokoju i zajebiście wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora…”.
A druga, to cierpliwość. O tak, przyda się, jeżeli lubisz poserfować po kanałach, albo oglądać dwa kanały na raz, przełączając się raz na jeden, raz na drugi, bo trwa to nieco ponad dwie sekundy. Tak na serio, to chyba jedyna rzecz, którą lubię się zirytować przy obsłudze tego telewizora, nawet bezwzrokową obsługe pilota opanowałem szybko, jakoś sensownie są umieszczone i wyprofilowane klawisze, które sprawiają, że po omacku palce lecą tam gdzie powinny. Nawet niebieska lampeczka, która po włączeniu telewizora zdaje się mówić “Od teraz będę Cię irytować!”, okazuje się niezauważalna w codziennym użytkowaniu.
Reasumując, wrażenia z testów oceniam na pozytywne, w tych kilku akapitach starałem się Wam przybliżyć moje odczucia z użytkowania zestawu, które być może pomogą Wam w podjęciu decyzji, o ewentualnym zakupie.
Przeciągałem jak mogłem datę publikacji tego wpisu, bo jest to jednoznaczne z tym, że lada dzień będę musiał pozbyć się testowych egzemplarzy (z tym wiąże się jedna bardzo ważna dla Was, czytelników, rzecz, o której napiszę już niebawem w kolejnym wpisie) . Nie chcę zbytnio cukrować, ale zestaw na prawdę przypadł mi do gustu.
